Kiedy rano się przebudziłem od razu uderzyło mnie to, że w nocy kochałem się z Sarą. Zmartwiłem się, bo nie byliśmy razem i często była dla mnie bardzo cięta. Usiadłem, podpierając się łokciami na kolanach. Spojrzałem na jej półnagie ciało i...
Nie wiedziałem co.
Od razu wyczuła, że coś jest nie tak, bo po chwili się do mnie odwróciła, lekko zaspana.
Mruknęła.
- Przepraszam.
Sara gwałtownie się podniosła i popatrzyła na mnie. Moment później usiadła za mną i chłodnymi dłońmi dotknęła mojego torsu.
- Nie przepraszaj mnie - odpowiedziała i pocałowała mnie w szyję - Możesz wrócić.
Uśmiechnąłem się pod nosem.
Jednak nie straciłem wszystkiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz