niedziela, 28 października 2012

Kartka 5

 W końcu ją zatrzymałem. Trochę się szarpała i mocno mnie podrapała, ale pogadanie z nią było rzeczą konieczną.
 - Saro, proszę! Powiedz mi coś, cokolwiek! - Trzymałem ją mocno za ramiona. I to pewnie z taką siłą, że jutro pojawią się jej sine ślady.
 - Co mam Ci powiedzieć kurwa? Zdradziłeś mnie.
 - Wiem, ale to nie moja wina...
 Spojrzała na mnie ze wściekłością w oczach:
 - Nie? To mi stanął kutas na widok tej jebanej szmaty? To ja go wsadziłam do jej, zapewne, ogromnej pizdy? - Wrzasnęła i wbiła mi paznokcie w skórę, chcąc abym ją puścił.
 - Sara... Jesteś okropnie zazdrosna...
 - Jebany kretyn z Ciebie. Ty nie byłbyś zazdrosny, gdybym ja się puściła z jakimś pierdolonym gorylem?
 - Szlag by to kurwa! Nie wiem, co mi wtedy odbiło, ale nie chcę znać tej kobiety... Zrozum mnie, to było jakaś ogromna pomyłka. Sam nie do końca tego chciałem.
 Nie odpowiedziała już nic, po prostu stała cicho i pozwalała, abym ją przytulał.
 Doskonale wiedziałem, że mi wybaczy. Doskonale ją znałem. I doskonale potrafiłem przewidzieć to, jaki będzie jej następny krok.
 Nie odważyłem się jednak jej pocałować. Wtedy na pewno bym oberwał.

2 komentarze: